Jak się żenić, to się żenić, czyli dlaczego warto brać ślub w listopadzie!

Tort weselny Warszawa
Słodki popis na weselu, czyli tort w roli głównej
9 października 2019

Ślub w listopadzie przesądy

W życiu często opłacają nam się decyzje śmiałe i nieszablonowe. Wybór własnej drogi, pod prąd, wbrew utartym schematom, dotyczy także daty ślubu. Wesele w listopadzie? Dlaczego nie? Może być nawet ładniejsze niż te urządzone wiosną lub latem.

 

Wprawdzie polska tradycja wiąże listopad z uroczystością Wszystkich Świętych lub obchodami Dnia Niepodległości, to jednak najsłynniejsze literackie „Wesele” Wyspiańskiego rozegrało się przecież w listopadzie. To na nim Pan Młody wołał: „Jak się żenić, to się żenić!”.

My także z powodzeniem możemy napisać własną weselną historię o tej porze roku. Listopadowy termin ma wielu zwolenników.

 

– Moja siostra wzięła ślub 11 listopada, gdyż zależało jej, aby odbył się jak najszybciej — opowiada Agnieszka. I dodaje: — Ja sama, po kilku latach swoje wesele zaplanowałam z dużym wyprzedzeniem także o tej porze roku. Obie nasze imprezy były udane i miały wyjątkowy klimat. Przede wszystkim w listopadzie łatwiej i często oszczędniej jest zorganizować przyjęcie weselne niż w szczycie sezonu. Nie każdy przecież marzy o tym, by na wymarzoną salę czekać kolejne dwa lata.

Poza tym na rynku coraz trudniej o dobre zespoły muzyczne. Te uznane mają wypełniony grafik, często nie tylko na najbliższy rok, ale i na następne lata. W związku z tym szansa, że znajdą wolny termin jest zawsze większa w listopadzie niż w sierpniu. Podobnie inni usługodawcy: fryzjerzy, fotografowie czy dekoratorzy, nie są aż tak rozchwytywani jesienią. To dla nas wyjątkowa okazja, by wynegocjować niższe ceny i uzyskać dodatkowe rabaty.

Latem rozpoczynają się też wyprzedaże w butikach i salonach mody. Panna młoda może znaleźć piękną, nową suknię nawet w cenie używanej.

 

W złotych barwach jesieni

„Mimozami jesień się zaczyna. Złotawa, krucha i miła” – śpiewał Czesław Niemen. Przyroda o tej porze błyszczy pięknymi barwami, z których możemy czerpać inspiracje do dekoracji weselnej sali. Doskonale sprawdzają się materiały i ozdoby w odcieniach beżu, purpury, złota, burgundu.

Sala tak przystrojona będzie na pewno, jak z bajki. Nastrój glamour dopełnią także zapalone świece, lampiony, które o tej porze roku sprawdzają się zdecydowanie lepiej niż podczas gorących, letnich nocy. Pogoda pozwala także wystroić się pannie młodej w wielowarstwową suknię jak prawdziwej księżniczce. Nie będzie się martwić, że nie wytrzyma w niej podczas upału. Jednak to właśnie aura o tej porze roku jest głównym zmartwieniem dla nowożeńców. Podpowiadamy, więc na co trzeba się przygotować, gdy ślub odbywa się w późną jesienią.

 

Gdy powieje chłodem

Przede wszystkim nigdy nie mamy pewności, czy pogoda dopisze. Także latem może być zimno i deszczowo. Jednak wtedy szczególnie para młoda nie jest na to przygotowana. W listopadzie nowożeńców aura za oknem nie zaskoczy. Wymaga jednak odpowiedniego stroju.

Panna młoda powinna pomyśleć przede wszystkim o butach na przebranie. Do kościoła lub do urzędu stanu cywilnego warto nałożyć buty pełniejsze, nawet za kostkę, a na sali zmienić je na odkryte, delikatne na smukłych obcasach. Trzeba także zainwestować w okrycie wierzchnie.

Na rynku jest jego duży wybór, w końcu śluby odbywają się nie tylko latem. W zależności od stylu sukni projektanci proponują bolerka, etole, narzuty z koronkami, żakiety, peleryny, a nawet sweterki i płaszcze. Przyszły mąż ma łatwiejsze zadanie. Wystarczy, że znajdzie dobrej jakości wełniany garnitur lub elegancki płaszcz.

 

Dla rozgrzania gości

Podczas listopadowego wesela trzeba także odpowiednio zadbać o zaproszonych gości. Wprawdzie o swoje ciepłe okrycia muszą postarać się sami, ale pamiętajmy przy wyborze sali, aby była tam łatwo dostępna dla nich szatnia. Panie też pewnie będą miały buty i sukienki na przebranie.

Niektórzy gości wyjdą na zewnątrz, więc nikomu nie zależy, aby zmarzli bez kurtki i wrócili przeziębieni do domu. Dobrze, jeśli w restauracji zostanie wydzielona palarnia. Należy także szybciej podać gorące menu, czyli rosół, herbatę, może grzane wino. Długie przemowy i toasty szampanem, gdy goście przyjeżdżają z zimnego kościoła, nie są wskazane.

 

Zimna pogoda za oknem może jednak sprzyjać weselnej zabawie. Goście nie rozejdą się po całym obiekcie weselnym; zamiast rozmawiać na zewnątrz w małych grupach, zapełnią parkiet. Zwłaszcza że weselny maraton o tej porze roku nikomu nie grozi, więc sił i chęci do zabawy może być nawet więcej w listopadzie niż w środku lata.

 

Komentarze są wyłączone.